W Rzeszowie poranek pachniał dziś kakao i naleśnikami. To znak, że w kuchni rządziła mama — wspaniała Monika.
Mama Monika miała w sobie coś wyjątkowego. Kiedy przytulała Biankę, świat robił się spokojniejszy. Kochała swoją córeczkę najmocniej na świecie, ale zawsze miała też ciepły uśmiech dla Kajtka i taty.
— Artyści i sportowcy potrzebują dobrego śniadania — powiedziała, stawiając talerze na stole.
Bianka aż podskakiwała z radości.
— Mamusiu! Pokażemy ci „Papayę”!
Pobiegła do pokoju i przyniosła swoje dzieło — kolorowy, odważny obraz pełen ciepłych barw.
— Nazwałam go „Papaya” — oznajmiła dumnie. — Bo jest słodki i tropikalny jak marzenia.
Obok trzymała drugą pracę — „Noc na górze”. Była zupełnie inna. Granatowa, spokojna, z maleńkimi gwiazdami i srebrnym księżycem.
Mama Monika patrzyła na obrazy z zachwytem.
— Córeczko… one są niezwykłe.
Kajtek zagwizdał z podziwem.
— Jak zawisną kiedyś w Luwrze, to będę mówił wszystkim, że trenowałem rzuty do kosza z wielką artystką.
— Właśnie! — rozmarzyła się Bianka. — Moim marzeniem jest, żeby moje obrazy wisiały w Luwrze w Paryżu!
Tata, który właśnie sprawdzał kluczyki do swojej ukochanej Honda, uśmiechnął się szeroko.
— To pojedziemy tam kiedyś całą rodziną. Hondą aż do Francji!
Tego dnia znów ruszyli w miasto. Najpierw Bulwary nad Wisłokiem — Kajtek ćwiczył rzuty, a piłka odbijała się rytmicznie jak bicie serca marzeń.
— Każdy celny rzut to krok bliżej do wielkiego meczu — mówił tata.
Bianka siedziała na ławce i szkicowała zachód słońca nad wodą. Mama Monika siedziała obok niej, poprawiając jej włosy i szepcząc:
— Pamiętaj, artystko, najważniejsze jest serce włożone w obraz.
Po południu tata poszedł na swoją ukochaną saunę.
— To jak ładowanie baterii — tłumaczył. — Żeby mieć siłę na kolejne przygody z moją drużyną.
Wieczorem cała rodzina usiadła przy Fontannie Multimedialnej w Rzeszowie. Woda tańczyła w światłach, jakby ktoś malował ją kolorami z „Papayi”, a nocne niebo przypominało „Noc na górze”.
Mama objęła Biankę, tata położył rękę na ramieniu Kajtka.
— Wiecie co? — powiedziała cicho mama Monika. — Najpiękniejszym dziełem sztuki jest rodzina, która się kocha.
Bianka zamknęła oczy i wyobraziła sobie ogromne sale Luwru, gdzie jej obrazy wiszą obok największych arcydzieł świata. Kajtek zobaczył siebie na wielkiej hali, zdobywającego decydujące punkty. Tata słyszał cichy dźwięk silnika Hondy na drodze do Paryża. A mama? Ona po prostu patrzyła na swoje dzieci — i była szczęśliwa.
A nad Rzeszowem księżyc świecił jasno, jakby już planował ich kolejną przygodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz